wtorek, 27 listopada 2012

Google broni swoją (Naszą?) sieć

Na początku tego roku mieliśmy ogólnoeuropejskie poruszenie tematyką ACTA. Internauci protestowali przeciwko wprowadzeniu cenzury w internecie, niejawny sposób pracy nad projektem, brak konsultacji społecznych przy pracach nad ACTAą. Jeżeli wierzyć kolejnej inicjatywie podjętej przez Google mamy kolejny powód do niepokoju.


Google

Wpis na G+ zespołu Google Polska dotyczący akcji.

 

O co chodzi? Jak pisze na stronie akcji:
Ograniczenia wolności w internecie rosną. W czterdziestu dwóch krajach ma miejsce filtrowanie i cenzura treści. W ciągu zaledwie dwóch ostatnich lat wprowadzono dziewiętnaście nowych ustaw zagrażających wolności słowa w internecie.
Inny fragment strony Google, który może być interesujący:

Inne propozycje zakładają zobowiązanie serwisów takich jak YouTube, Facebook czy Skype do uiszczania nowych opłat za oferowanie swoich usług użytkownikom w różnych krajach. Mogłoby to spowodować ograniczenie dostępu do informacji – szczególnie na rynkach wschodzących

Ale co w tym jest wg. nas najbardziej interesującego na co trzeba zwrócić uwagę?  Rozmowy na temat tych zmian mają zostać przeprowadzone 3 Grudnia b.r. za zamkniętymi drzwiami przez Międzynarodowy Związek Telekomunikacyjny (ang. International Telecommunication Union). A więc podobnie jak wspomniane na początku wpisu ACTA, tak i tutaj mamy tajemnicze spotkanie gdzie za zamkniętymi drzwiami bez konsultacji społecznych próbuje się "zmieniać Internet". Czy jest się czego bać? Tego nikt nie zagwarantuję, ale na pewno warto mieć sprawę na własnych celownikach.

Frag. strony z akcją dotyczącą zmian w prawie Niemieckim.

Nie wygląda na to, że jest to jedyne zaangażowanie Google w obronę wolności internetu. W Niemczech Google uruchomiło kampanię "Verteidige Dein Netz". Gdzie opublikował 10 faktów na temat "Prawa własności intelektualnych". Google opowiada się przeciwko i tym zmianom uznając je m.in. za szkodliwe dla Niemieckiej gospodarki, dostępu do różnorodności informacji, utrudnienia dostępu do gospodarki. Niejasności prawne m.in. dla blogerów. W czwartek temat będzie podejmowany przez Niemiecki Bundestag.

A może Google ma w tym interes? 

 

Naszym zdaniem głównym zarzutem stawianym firmie Google jest, że nie chroni Ona interesów wolności w internecie, a własnych. Ustawa (Niemiecka) wg. zwolenników ma dać szansę większej konkurencyjności. Ma związek z konfliktem między Google a wydawcami. Jednym z argumentów jest też, że w wynikach Google podawane są oprócz nagłówka i odsyłacza, również fragmenty artykułów.

Źródło: ARD/Tagesschau/GooglePolska/G+

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz